piątek, 31 maja 2013

bantit queen, w ich głowach było coraz więcej pytań, w tym że ona to królowa, a on raczej to bandyta.

"Centralny Ośrodek Sportu w Spale ma zaszczyt zaprosić Pana Grzegorza Łomacza na zabawę powitalną z okazji rozpoczęcia przygotowań siatkarzy do sezonu reprezentacyjnego. Zapewniamy niepowtarzalne wrażenia i godne spędzenie ostatniego wieczoru wolności. Partnerki życiowe mile widziane."
- Soniu, proszę cię.
- Nie.
- Ale dlaczego?
- Bo nie.
- To wymijająca odpowiedź.
- Każda odpowiedź jest dobra.
Łomacz wzdycha, po raz enty tego popołudnia wlepiając swoje jasne oczy w drukowane i przyozdobione literki. Niewiele mu brakuje, aby przewertował tę kartkę na wylot. Znów otwiera usta, jednakże spotykając się z moim twardym spojrzeniem, zatrzaskuje je. Tylko na chwilę, oczywiście. Bo Grześkowi buźka zamyka się wyłącznie w sytuacjach pogrzebowych. A ta do takich zdecydowanie nie należy.
- Poznasz moich kolegów - chwyta się kolejnego argumentu z dupy wziętego.
- Równie inteligentnych jak ci gdańscy?
- Przecież są nie w ciemię bici.
- Masz w tym momencie na myśli wyłącznie inteligencję potrzebną w siatkówce, prawda? W innych aspektach przewyższa ich nawet dżdżownica.
- Czemu jesteś taka złośliwa?
- Uczę się od najlepszych, kochanie.
Wbija plecy w obicie kanapy, powodując lekkie zmarszczenie jej faktury. Nie potrafię zliczyć, ile razy kręci z dezaprobatą głową, woląc wpatrywać się w upaćkaną podłogę niż w moją osobę.
Nie lubię, kiedy zawiesista atmosfera panuje między nami. Słychać wtedy nawet świsty w wydychanym powietrzu, muchę odbijającą się od sufitu, dzwonek od roweru za oknem. Wolę jakiekolwiek dźwięki, niemoralne, sadystyczne. Byleby przegonić ciszę, byleby myśli nie stoczyły się do miana czarnych.
Zupełnie niespodziewanie przygniata mnie do sofy, krążąc ustami po każdym odkrytym milimetrze mojego ciała. Zostawia na skórze mokre odciski języka, podgryza jej najwrażliwsze miejsca. Robi to tylko po to, abym spuściła z tonu, abym ogłupiała z przyjemności. I chyba musiałabym być naprawdę zbudowana z twardego głazu, aby na takie pieszczoty nie zareagować.
- Może tak skończysz to, co zacząłeś? - warczę, kiedy odrywa się od mojej szyi.
- A pojedziesz ze mną na tę imprezę powitalną?
Prowokuje mnie jeszcze bardziej, muskając dłońmi tułów i omijając spragniony dotyku biust.
- Okej, pojadę. Zadowolony?
- Jak cholera. No, to teraz ściągaj tę bluzkę, bo mi narobiłaś ochoty.

"Centralny Ośrodek Sportu w Spale ma zaszczyt zaprosić Pana Zbigniewa Bartmana na zabawę powitalną z okazji rozpoczęcia przygotowań siatkarzy do sezonu reprezentacyjnego. Zapewniamy niepowtarzalne wrażenia i godne spędzenie ostatniego wieczoru wolności. Partnerki życiowe mile widziane."
- Jedziesz?
- Jeśli już miałbym jechać to wyłącznie z tobą. Poza tym, jakoś nie mam ochoty.
- Dlaczego?
- Kochanie, w Spale piją zawsze wtedy, kiedy nadarzy się do tego okazja. Nie potrzeba nam specjalnych imprez.
- Przecież impreza nie jest od picia do nieprzytomności. Impreza jest od wyszalenia się za wszystkie czasy.
- Siatkarze mają nieco inną definicję tego słowa, uwierz.
Opieram się o jego ciepłą klatkę piersiową, wytyczając na niej palcem swój prywatny szlaczek. Czuję, jak robi to samo po mojej linii kręgosłupa. Cisza. Może i nie jakaś krępująca, irytująca wręcz do szpiku kości. Normalna, czasami bardzo potrzebna, o wiele lepsza od ciągłego jazgotu, dźwięków o rozmaitej częstotliwości. Cisza jest po prostu piękna. A przynajmniej taka bywa.
- Czyli nie pojedziemy? - pytam przekornie, wpatrując się w poruszaną przez wiatr firankę.
Chwyta mój podróbek między swe długie palce. Wierci we mnie magnetyzującym spojrzeniem o odcieniu zieleni.
- Aż tak bardzo ci na tym zależy, Miodziku?
- Tak, zależy. Bo chciałabym, abyś się choć trochę zabawił przed ciężkim okresem reprezentacyjnym, abyś spędził czas z kolegami w innej scenerii niż w upławach potu i zmęczenia wywołanego treningiem.
- Równie dobrze mogę się tak bawić z tobą.
- Mi się będziesz zwierzał z męskich spraw, ze mną będziesz komentował interesujące facetów aspekty?
- Dlaczego by nie?
Wzdycham, przy okazji rozdmuchując swe czarne włosy na boki. Czasami rozmawia się z nim jak z maleńkim dzieckiem, które jeszcze nie wie, czego chce, które nie wie, co za te kilka lat je czeka. Prawdziwa, szara rzeczywistość. A na jej ukolorowanie musimy zapracować sobie sami.
- Nie odpowiem ci na pytanie, czy siatkówka jest lepsza od piłki nożnej. Nie odpowiem ci na pytanie, czy brunetki są bardziej urodziwe od blondynek. Nie odpowiem ci na pytanie, czy lepsze piwo od Żubra produkuje Lech. Nadal uważasz, że nie warto spotkać się z przyjaciółmi chociażby po to, dla wymienienia się poglądami?
- Równie dobrze mogę to zrobić przed meczem.
- Jesteś niemożliwy, wiesz? - przejeżdżam palcem po konturze jego wilgotnych warg. - Jak mam cię przekonać do tego wyjazdu?
- Może tak?
Jest za szybki. Zbyt błyskawicznie bierze mnie na swoje kolana, wręcz zrywa koszulkę i pozbywa się biustonosza. Normalnie oblałby mnie rumieniec. Nie tym razem. Moje ciało najwidoczniej jest już przyzwyczajone do jego wzroku i dotyku.
- To chyba powinno iść w drugą stronę, nie uważasz? -  mruczę, kiedy dłońmi masuje moją kobiecą chlubę.
- I pójdzie. Pokaż, że jest ci dobrze, że pragniesz moich pieszczot.
Pokazałam. Ciekawe, czy sąsiadowi z dołu podobało się zagłuszenie jego ulubionej operetki.

coraz bardziej to lubię, wiecie?

Liga Światowa ♥


Hońcia, ale ty głupiutka jesteś.

37 komentarzy:

  1. widać, że Grzesiu i Honorata załatwiają podobnie sprawy jak czegoś chcą;) po co gadać i namawiać skoro można sprawy rozwiązać zupełnie inaczej;p

    pozdrawiam
    http://niedostepni-dla-siebie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam na nowy rozdział:)
      http://www.niedostepni-dla-siebie.blogspot.com/

      Usuń
  2. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam :D
    Grześ wie, aż za dobrze, jak powinien przekonywać Sonię i jak widać jego argumenty działają. Honorata również wie co zrobić aby postawić na swoim, a Zbyś jej nie umie odmówić. W końcu jest jego kochanym Miodzikiem ;)

    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Damn it. Teraz nie będę mogła przestać myśleć o stanowczym Zbysławie, który wyłudza od Miodzika seks w ramach karty przetargowej. Omnomnom *.*
    Grzegorz wie czym przekonać Sonię, nie zaspokojenie kobiety jest najsilniejszą bronią w jego ręku, huehueue. Najpierw narobił jej smaka, po czym brutalnie zaszantażował. No i zadziałało, a czy mogłoby być inaczej?
    Czyżby spotkanie w Spale naszych Kontrastowych par? Nie mogę się doczekać! <3
    I kocham, kocham, kocham to.
    Całuję, S. ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. ekhem, myślę, że dla Zbyszka najlepsze piwo to nie Lech ani Żubr tylko OKOCIM! :D ha!

    Zajebiście kontrastowy opis a zarazem zajebiście podobny. I potwierdza się, że zawsze wszystko schodzi się do jednego! <3
    całuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zbyszek jest bardzo sentymentalny, nie lubię go takiego, ba ja go wogóle nie lubię, ale mimo wszystko uchodzi w tłumie, :D
    lubię Honorate,
    /igła,

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie. To Miodziku rozbraja mnie. W Spale, obie pary? Ojoj, porobi się.

    OdpowiedzUsuń
  7. I dobrze, że w końcu lubisz!
    Grzesiek to umie przekonywać, oj naprawdę umie :D
    I kto by pomyślał, że to Honorata musi przekonywać Zbyszka ;) Hmm.. Chyba, że... Pan Zbysław ma coś za uszkami? No nie psuj tej jego idealnej jak nigdy kreacji ;p
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zepsuję, przynajmniej w takim kontekście, o którym piszesz. ;)

      Usuń
  8. Idealny rozdział, który trafnie oddaję adres tego bloga ;) Na jego przykładzie śmiało można powiedzieć, że obie pary przedstawione są w sposób kontrastowo ;) Nie, że wcześniej tego nie widziałam, ale dziś już w pełni ;) Mówisz, że spotkanie tych par w Spale będzie jakieś przełomowe? Mam takie przeczucie i nie wiem czy mam się bać czy nie ;) pozostaje mi czekać :D
    Pozdrawiam ;***

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też to co raz bardziej lubię, wiesz? :) Oni są tak różni od siebie, a jednocześnie podobni. Zbysław, jeju, Caroline powiedz mi gdzie są tacy faceci a Cię ozłocę. Ilu jest takich, którzy wolą siedzieć ze swoją dziewczyną, a nie z kumplami na imprezie. Znasz takich? Ja też nie. ;) Mimo bartmanowej idealności jakoś bardziej skłaniam się ku Grzegorzowi. Kurcze, nawet nie umiem tego nazwać o co mi chodzi, ale uwielbiam go! Poza tym zawsze wydawało mi się, że to kobiety używają seksu jako karty przetargowej, ale jak widać to dział w obie strony.
    A tak na marginesie Żubr jest lepszy ;)
    Buziaki, Emb. :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Przy przekonywaniu partnerów przynajmniej się dwie pary zgodziły. Chociaż Łomacz musiał przekonywać Sonie, a w drugiej parze to Honorata musiała przekonywać Zbyszka, którego trochę nie rozumiem. Przecież Spała może się kojarzyć nie tylko z ciężką pracą, ale też fajną przed sezonową imprezą ;)No to czekam na spotkanie w Spale kontrastowych ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowne, dwa odmienne pary, dwa odmienne toki myślenia i ten Grzesia jest taki niesamowity, że za każdym razem się rozpływam. Sonia na tej imprezie też się rozerwie, więc nie wiem po co tak oponowała, chyba dla dobrego seksu, a jak mniemam był wyśmienity. Honorata i Zbyś są uroczy, też się rozerwą może w mniejszym stopniu, ale przyda im się to.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miodzik mnie też rozwala xd
    Świetny kontrast tu jest, wiesz?
    Bartman jak nie Bartman. o.o rzygac mi sie chce przez takiego Bartmana jeszcze bardziej niż przez normalnego. ( wybaczcie)
    Czyli, co? Imprezka ? :D
    poznają się? ;>

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem i ja.
    Najmocniej przepraszam Cię, że tak długo mnie tu nie było, ale nadmiar nauki zrobił swoje. Wreszcie mam czas i wenę, aby przeczytać i przyznam, że Twoje opowiadanie robi na mnie wrażenie. Może nie jest tak mocne jak perwersja, ale dużo w nim wątków erotycznych. Pojawiają się praktycznie w każdym odcinku, ale ja już chyba Ci wspominałam, że lubię takie opowiadania. Z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek. Pozdrawiam i niebawem zawitam w ostatnich odcinkach perwersji!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurde uwielbiam tą przepaść między tymi związkami. Uwielbiam perwersyjnego Grześka i uroczego Zbyszka. Uwielbiam to jak ukazałaś, że w dwóch związkach, opartych na czym innym można przekonać ukochaną osobę do swoich racji w ten sam sposób. Uwielbiam to opowiadanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oni naprawdę są kontrastowi. :-P
    Czekam na więcej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę że sposób na przekonywanie u obu par ten sam, Zbyszek nie chce imprezować, to nowość jest. Nie wiem jak mam się odnieść do tego przesłodkiego i nadmiernie uczuciowego Bartmana, mam z nim problem, za to z perwersyjnym Łomaczem problemu już takiego nie mam :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Hohoho Honorata i Zibi bardzo mnie zaskoczyli xD Czuje, że w Spale może zdarzyć się coś przełamującego tę historię. Może Sonia z Honoratą się zapoznają. Hmm bardzo ciekawe...
    Mam też wrażenie, że któraś z dziewcząt zajdzie w ciążę. Myślę, że rozwiąże się to wraz z kolejnymi rozdziałami.
    Zapraszam również do siebie na rozdział 8.
    Pozdrawiam,
    Donieek

    OdpowiedzUsuń
  18. Też lubię to coraz bardziej :D Taki przesłodzony Zibi to coś nowego, tego jeszcze nie było ;) Sonia i Grzesiu są świetni ;DD Wizyta w Spale to może być przełomowy moment...aż boję się, co może się tam stać.
    A teraz mały spam xd
    Zapraszam na coś nowego. W poukładanym życiu siatkarki, żony znakomitego, polskiego szczypiornisty nagle pojawia się zwariowany siatkarz i burzy cały jej spokój. Jak sobie z tym poradzi ? Czy będzie w stanie oprzeć się niezwykłemu urokowi przyjmującego ? Sama zobacz, sama o tym przeczytaj.
    http://mysle-ze-nie-wiesz-nawet-czego-chcesz.blogspot.com/
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Karolciu nasz Miodziku to jest fantastyczne. Bardzo oryginalne jet to zestawienie obu relacji na zasadzie kontrastu. Zbyszek jest taki przesłodki ... Jednak bardziej przypadła mi do gustu para Grzesiu i Sonia. Ale to chyba z sentymentu do Łomacza. Aj laf. Baj

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj Honorka w co ty się pakujesz biedactwo :D Ciekawie się dzieje jak zwykle i kto by się takiemu Łomaczowemu przekonywaniu oparł? No ja na pewno nie :d
    xoxo K.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawe cóż się stanie jak ta szałowa czwórka spotka się w Spale. Zbyszek raczej nie zdradzi swojej ukochanej więc musi dojść do czegoś innego, szczerze mówiąc nie mam koncepcji.

    OdpowiedzUsuń
  22. Oni są zdecydowanie kontrastowi! Honorata i Zbyszek są przecudowni! Nigdy nie pomyślałabym, że Zbychu w wersji "kochanej" przyciągnie moją uwagę. A jednak! Łomacz powala mnie na łopatki, przy każdym Jego zdaniu nie mogę powstrzymać tego, że kąciki ust same unoszą mi się do góry :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://specyficznie.blogspot.com/ zapraszam na nowe opowiadanie z Piotrem w roli głównej.

      Usuń
  23. Dotarłam i do Ciebie ;) Świetnie piszesz, lubię to ;) Oni wszyscy są tacy niemoralni, tacy uroczy ;)
    http://mydlo--powidlo.blogspot.com/ - zapraszam
    buźki ;*
    Zakręcona ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Seks załatwi każdą trudną sprawę? :D Coraz bardziej mi się podoba to Twoje opowiadanie i już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jej, chyba powinnam częściej dawać powód do przekonywania mnie. Tylko zaproszenia ze Spały do mnie nie przychodzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czyżby pan Grzegorz i panna Honorata, aby przekonać swoje drugie połówki do przyjazdu do Spały na imprezę musieli się aż tak napracować?
    Nie... Oni czerpali to zrobili przy okazji, czerpiąc głównie przyjemność z zaistniałej sytuacji :P
    Sonia to twarda sztuka, ale od czego są usta Grzesia, nie? :D
    Honcia, działaj tak dalej :)
    Grzesiu, nie zwalniaj w sprawie działanie przy Soni ;)
    Zbysiu, tobie to by się chyba butelka czystej przydała, nie? może wreszcie byś zaczął myśleć :P
    Pozdrawiam,
    Dzuzeppe :*

    OdpowiedzUsuń
  27. jestem tu dopiero od dzisiaj, ale nadrobiłam zaległości i wiesz co? zostaję!
    Przeciwieństwa postaci mnie zachwycają :)
    A i Zbysio - w ciekawej jest wersji.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja to lubię od samego początku, coraz bardziej i bardziej :)
    Każdy z narratorów chciał bardzo coś osiągnąć i udało im się to idąc jedną z najlepszych dróg. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja tego już nie lubię, ja to uwielbiam ;p
    No Grzesiowi się udało Sońkę przekonać do wyjazdu ;) Ze Zbysiem było gorzej, ale proszę trochę pieszczot i pozamiatane ;d Już się nie mogę doczekać tej imprezy ;d Przeczuwam, że będzie się działo! :D
    Pozdrawiam, Kinga ;*

    OdpowiedzUsuń
  30. Kontrast. Ogromna przepaść. Grzesiu (oj, jak ja go uwielbiam u Ciebie) i Sonia są bardzo mocni, stanowczy, jakby ktoś narysował ich za pomocą twardych kresek, silnych przesunięć ołówka. Zbynia (Boże, jaki on tu jest nie realny, nierzeczywisty, ale i tak go luuubię. wszak to Zbynia ;)) i Honorata są tacy subtelni, delikatni, narysowani za pomocą delikatnych łuków.
    Tak niby różni, jednak jak bardzo podobni.
    Uwielbiam!!

    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  31. Czemu ja to opowiadanie dopiero teraz znalazłam? No nie. Nadrobiłam na szczęście wszystko i teraz już tu zostaje ;p informuj mnie proszę; p
    chciałam też cię zaprosic na nowy rozdział na http://odchodze-kochanie.blogspot.com/ ;p Mila07 ;*

    OdpowiedzUsuń
  32. Jedną z moich myśli kiedy zobaczę na kalendarzu "piątek" jest: Caroline dodała nowy rozdział! :D

    Jestem tu nowa i chciałabym, abyś mnie informowała o nowościach :) Z góry dzięki :*

    Zapraszam na nowy blog, zajrzyj jak możesz i oceń :) Krótki prolog, po którym zobaczysz, czy jest sens czytać dalej ;)
    http://przeszlosc-nie-zniknie.blogspot.com/

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  33. Oni są tak odmiennymi ludźmi, tak odmiennymi parami; a jednocześnie tak bardzo do siebie podobni! Ta sama sytuacja, dwie perspektywy, różne reakcje... Dzióbku, jak Ty to robisz, że to jest takie świetne? ♥

    No proszę, i w jednym, i w drugim przypadku sposoby przekonywania są bardzo racjonalne i aż nie sposób im odmówić! :) Czyżby niebawem miało nastąpić spotkanko w Spale? O jacie... Chcę to widzieć! :)

    Gdzieś kiedyś przeczytałam, że "miłość jest mistrzynią kontrastów"... I wiesz, co? Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Nie zgodzę się, bo to TY
    nią jesteś! ♥ Kocham! ♥

    Twoja Żona

    OdpowiedzUsuń
  34. To opowiadanie jest inne i tak to lubię. Podoba mi się ten styl i te wszystkie 'niegrzeczne' rzeczy, charakterek Grzegorza, Soni, Zbyszek taki słodziutki, ale może do czasu :D

    OdpowiedzUsuń